• Wpisów:41
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:19
  • Licznik odwiedzin:6 530 / 1450 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej mam dla was małą informacje.
A więc jutro jadę na wakacje do Irlandii na dokładnie miesiąc. Więc opki będą pojawiać się troszkę rzadziej. Liczę na moją bff że będzie pisać opowiadania

A więc to wszystko co miałam wam do powiedzenia więc paa i do zobaczenia za miesiąc <3

Macie tu spam z ikonkami Fedemili ^^

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~
 

 
*ROZDZIAŁ 29*

Gdy zaczęłam tak marzyć nagle do pokoju wszedł ...
MÓJ TATA.
- Hej córciu co robisz ? - podejrzanie zapytał.
- Nic wiesz tato wole zostać sama. - odwiedziłam i od razu zrobiłam się smutna.
- Na pewno nie chcesz z nikim pogadać ? - dopytywał się tata.
- Na pewno. - powiedziałam i wstałam z łóżka chciałam iść do kuchni, ale przechodząc przez salon ktoś zadzwonił do drzwi otworzyłam je a mój uśmiech od razu pojawił się na mojej twarzy. To był Federico. Widać było że nie obchodziło go to że jest godzina 22:25.
- Hej kochanie ! - krzyknął i podnosząc mnie przytulił.
- Hej w końcu wróciłeś tak tęskniłam. - mówiąc to pocałowałam go.
- Ja też brakowało mi twojego pięknego głosu <3 - powiedział i odłożył mnie na ziemie.
- Choć wejdź do środka zaraz wszystko mi opowiesz. - powiedziałam zamykając za nim drzwi. - Poczekaj chwile pójdę do kuchni powiedzieć Oldze żeby zrobiła herbatę. - pościłam jego rękę i poszłam do kuchni. Gdy Olga zaparzyła herbatę poszliśmy do mojego pokoju.
- To opowiadaj jak było we Włoszech ? - zapytałam.
- Dobrze, ale brakowało mi ciebie. - złapał mnie za rękę.
- Mi też ciebie brakowało. Kocham cię. - pocałowałam go.
- Ja też ciebie kocham. - i też mnie pocałował.

^^ NASTĘPNY DZIEŃ ^^

Pierwsza lekcja dziś była z Pablo. Gdy weszłam do sali Federico złapał mnie za rękę, przyciągnął do siebie, pościł rękę, a złapał za biodro i pocałował.
- Hej kotku <3 - powiedział po pocałunku. Chciałam mu odpowiedzieć, ale do sali wszedł Pablo. Fede usiadł koło mnie tak jak zawsze i potajemnie obejmował.
- O Federico może nam coś zaśpiewasz po takiej długiej przerwie ? -zaproponował Pablo.
- No jasne. - Fede wszedł na scenę. Zabrzmiały pierwsze takty ,,Ti Credo” Jego głos brzmiał tak, tak... Anielsko. Przebierał oczami po sali. Jego oczy natknęły się na mnie i zatrzymały na chwilę. Zadziałało to na mnie jak magnez. Spojrzałam na Pablo on tylko potaknął głową. Wiedział o co mi chodzi. Wstałam i wolnym krokiem zaczęłam zbliżać się do sceny, nie spuszczając oczu z Federica. Nagle, ku mojemu zdziwieniu nachylił się do mnie, podając mi rękę abym weszła na scenę. Śpiewaliśmy, tańczyliśmy. To wszystko było takie... Magiczne. Traktował mnie jak księżniczkę. Czułam się jak w bajce. Byłam tylko ja i on. Gdy na siebie patrzeliśmy, miałam wrażenie, że zaglądał do wnętrza mojej duszy. Usiedliśmy na skraju sceny. Zbliżaliśmy się do siebie jeszcze bardziej. Już czułam jego ciepły oddech na mojej twarzy. Stawał się on coraz bardziej wyrazisty. Wydęłam moje wargi by go pocałować. Nagle Pablo krzyknął.
- BRAWO. To było naprawdę piękne. Dobrze usiądźcie. - powiedział. Reszta zajęć minęła dość szybko. Przez cały czas Fede mnie obejmował. Ale niestety na zajęciach z Angie śpiewając piosenkę zafałszowałam przy wysokim dźwięku. Strasznie się zawstydziłam. Otwarłam buzie, aby coś powiedzieć, ale z moich ust nie wydobył się żaden dźwięk. W jednym momencie poczułam zażenowanie, smutek i kompromitacje. Wybiegłam z sali. Gdy zabrakło mi sił, usiadłam na ławce. Co się ze mną dzieje? Zrobiłam z siebie pośmielisko. Najgorsze jest to, że głównie przed Federico. W sumie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić i już chciałam wstać, gdy nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu. To była ta sama ręka która uratowała mnie przed upadkiem ze sceny. Przeleciałam wzrokiem od czubka butów, aż po jego twarz. Dyszał ciężko, ale i tak uśmiech nie schodził z jego twarzy.
- Łuch ! Dziewczyno ! Ty to masz parę ! Ledwo za tobą nadążałem ! - zaśmiał się i usiadł obok mnie.
- Biegłeś za mną ? - odparłam zdziwiona
- A nie widać ? - wskazał na swoją zaczerwienioną ze zmęczenia twarz - Trenujesz jakieś biegi czy coś ? - zaśmiałam się. On tak na mnie działał. Przy nim byłam zupełnie inna. Lepsza...


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Hej i jak opek ?? Oceniajcie
Mam też do was małą prośbę. Na moim drugim blogu zgłosiłam się do konku o najlepszy blog. Jak będziecie mieli czas to proszę na mnie zagłosować mój numer to 2. Link do bloga a którym jest ten konek :
aniap123.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*ROZDZIAŁ 28*

Nie wierze w to co dziś się stało Federico wyjechał nie będzie go pół roku. Na lotnisku obiecałam mu, że na niego poczekam, a on, że będzie pisał dzwonił i ten czas minie tak szybo, że nie zdążę się obejrzeć.

^^ PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ ^^

Ten czas rzeczywiście minął szybko zdążyłam się pogodzić z Violą, ale to nie ważne. To dzisiaj. To dzisiaj jest ten dzień kiedy Federico wraca z Włoch . Musiał opuścić Studio. Dzwoniliśmy,pisaliśmy do siebie, ale to nie to samo. Cieszę się, że dzisiaj wreszcie go zobaczę.
Ubrałam się wzięłam lekki orzeźwiający prysznic i nie jedząc śniadania wyszłam z domu i ruszyłam do Studio z wielkim uśmiechem na twarzy. Już pod szkołą ujrzałam Violę.
- Cześć - podeszłam do niej i przywitałam się.
- Hej - odpowiedziała i zaczęła rozglądać się dookoła.
- Czekasz na kogoś ? - zapytałam też rozglądając się.
- Tak na Leona - odpowiedziała nie przerywając czynności. - Czekaj czy to nie czasami dzisiaj Fede wraca z trasy ? - wreszcie popatrzyła się na mnie.
- Tak - uśmiechnęłam się szeroko. - Cieszę się , ze wreszcie go zobaczę.
- Ta....o Leon idzie. Pa - pożegnała się i pobiegła do swojego chłopaka. - No i zostałam sama. - powiedziałam sama do siebie i weszłam do Studio.Tam oczywiście spotkałam Cami razem z Naty. Postanowiłam do nich nie podchodzić tylko usiąść i w spokoju czekać na Federico. Nagle zadzwonił dzwonek na zajęcia. Podniosłam się z krzesła. Porozglądałam się jeszcze i poszłam do sali.
Mijały godziny jego jeszcze go nie było. Pablo mówił , że pewnie przyjedzie wieczorem i dopiero jutro pojawi się w Studio. Po zajęciach postanowiłam nie czekać na marne tylko pójść do domu. Nawet nie zdzwonił, nie napisała. W ogóle do nikogo się nie odezwał. Miałam coraz większe obawy , że mogło coś się stać. W końcu wszystko jest możliwe. Tyle wypadków, jest jak leci się samolotem.Nie.To tylko jakieś głupie myśli.Wszystko jest dobrze. Może po prostu lot mu się opóźnił lub jest już blisko Buenos Aires i za kilka godzin może za godzinę będzie na miejscu i wreszcie będę mogła go przytulić i pocałować. Gdy zaczęłam tak marzyć nagle do pokoju wszedł ...


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Przepraszam, że taki krótki ale wiecie wakacje. Jutro postaram się napisać następny i jeszcze raz przepraszam ;__;
 

 
*ROZDZIAŁ 27*

Federico odwiózł mnie do domu. Przez cały czas nadal bolała mnie kostka. Fede znał się na tym, więc poszedł do kuchni i przyniósł mi lód. Przyłożył i przywiązał bandażem.
- Bardzo boli ? - zapytał łapiąc mnie za rękę.
- Trochę, ale nie przejmuj się. Idź na próbę. - powiedziałam.
- I zostawić cię samą ?? Na pewno nie. Po prostu nie pójdę na występ. - zdecydował się chłopak. Za to ja poczułam się strasznie zaczęło mnie gnębić poczucie winy. Ale znam Fede i wiem, że jak on się na coś uprze to nic i nikt nie będzie w stanie go przekonać na zmianę decyzji. Przez resztę dnia leżałam w łóżku, tuliłam się do Fede i rozmyślałam jak im tam poszło na występie.

^^ 4 DNI PÓŹNIEJ ^^

Z moją kostką jest coraz lepiej. Gdy się malowałam nagle przyszedł SMS od Federica, że chce się spotkać w parku za 15 minut. Na końcu SMS - A była smutna emotikona więc trochę się zmartwiłam. Szybko dokończyłam makijaż wzięłam torebkę i wyszłam z domu w stronę parku. Na ławce siedział Federico miał dość smutna minę.
- Hej kochanie co się stało ? - od razu zapytałam, gdy usiadłam obok chłopaka
- Cześć. Słuchaj Ludmila mam nie najlepszą wiadomość. Booo... chodzi o to, że mój tata znalazł jaką prace piosenkarza dla mnie... - opowiadał Fede
- To świetnie - ucieszyłam się i przytuliłam na Fede.
- Tylko... ta praca jest we Włoszech. Tam mieszka moja ciocia i według taty mam tam pojechać i rozwinąć karierę. I podejrzewam, że zostanę tam na co najmniej na pół roku. - powiedział chłopak, złapał mnie za rękę i przytulił. Ja w tym czasie zaczęłam płakać.
- Wszystko dobrze ? - zapytał przejęty Federico.
- Nie, nie jest dobrze. Ale jak to nie można tego odwołać, albo przekonać twojego tatę ? - zapytałam płacząc
- Nie niestety nie bo już próbowałem. I samolot mam jutro rano. - powiedział Fede po czym pocałował w policzek i przytulił.


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Sorki że takie krótkie.
Następny jutro o 13 : 00 chociaż nie obiecuje
Ale oceniajcie <3
 

 
*ROZDZIAŁ 26*

^^ 2 DNI PÓŹNIEJ ^^

Za godzinę mieliśmy wyjeżdżać z obozu. Niestety musieliśmy wstać o godzinie 5 : 30. Wyjazd był o 7 : 00, ale trzeba było się jeszcze spakować i w ogóle. A poza tym dziś wieczorem jest występ na którym mnie niestety nie będzie. W autokarze przez cały czas tuliłam się do Federico. Kiedy Federico był blisko mnie czułam, ciepło w sercu i mogłabym odpłynąć choćby na wieki z nim przy boku. To było takie, takie nie do opisania.
- Kochanie chce ci się spać ? - zapytał Federico, gdy zauważył jak zamykam oczy.
- Coo ?? Nie wole patrzeć w twoje piękne oczy niż spać...<3 - powiedziałam łapiąc chłopaka za rękę.
- Kocham cię ... i wiesz skoro ty nie idziesz na ten występ to ja tez nie pójdę. - zdecydował Fede
- Nieee... Musisz iść to będzie twój pierwszy występ w studiu. Nie możesz tego przegapić. - przekonywałam go.
- Ale co to będzie za występ bez ciebie. Na scenie nie będzie prawdziwej gwiazdy. - powiedział Federico i pocałował mnie w policzek.

^^ GODZINA PÓŹNIEJ ^^

W końcu dojechaliśmy. Przed odejściem Pablo ogłosił, że próba generalna będzie o godzinie 15 : 00. I chciałby żebym ja też przyszła. Trochę mnie to zdziwiło, ale wtedy zabłysnęła mała iskierka nadziei, że może jednak wystąpię. Federico odprowadził mnie do domu, a potem pojechał się rozpakować. Gdy ja się rozpakowałam przyjechał Federico. Gdy chłopak przyjechał była godzina 14 : 30 więc poszliśmy do studia. Wszyscy byli w sali z Pablo. Akurat wtedy Leon, Maxi, Broadway, Diego i Andres śpiewali "Salta" Gdy skończyli Pablo poprosił mnie o zaśpiewanie "Si es por amor" z choreografią.
Wszystko było dobrze dopóki nie doszło do refrenu. Tam było dużo obrotów i w ogóle. Podczas czwartego obrotu czułam, że zbliżam się do skraju sceny. Zabrakło mi gruntu pod nogami. Czułam, że zaraz z niej zlecę. Byłam przygotowana na mocny upadek, gdy nagle poczułam, czyjeś ramiona, zwinnym ruchem przyciągające mnie do siebie. Otworzyłam oczy. Złapał mnie Federico.
Strasznie bolała mnie noga. Okazało się, że skręciłam kostkę. Strasznie mnie bolało nie mogłam wytrzymać. Widziałam, że Federico bardzo się tym przejął. Teraz to już pewne, że nie wystąpię na występie na koniec roku

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Sorki że wczoraj nie było opka, ale cały dzień grałam na konsoli.
I przepraszam was też za to że taki krótki, ale coś źle się czuje i zaraz idę się położyć więc nie obiecuje że jutro będzie opowiadanie.
Ale oceniajcie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*ROZDZIAŁ 25*

Gdy doszliśmy do jeziora dziewczyny rozłożyły koce i zaczęły się opalać. Chłopcy od razu oczywiście poszli do wody. Po 30 minutach opalania się zostałyśmy tylko ja i Viola ponieważ tylko my nie umiemy pływać. Gdy Fede popłynął na drugi koniec jeziora wypożyczył skutery wodne i wielki materac. Najpierw postanowiliśmy popłynąć skuterami, a potem na materacu. Było wspaniale, ale trochę się bałam. Federico chciał mnie trochę nastraszyć więc specjalnie tak ostro skręcał że skuter prawie się przewrócił. Jeden raz spadłam ze skutera, ale na szczęście miałam kamizelkę, a poza tym Fede mi pomógł.
I tak najlepszy był Andres co pięć minut się wywracał. Myślałam, że się popłaczę ze śmiechu. Następnie popłynęliśmy na wielkim materacu.
ac.jpg
- WOW skąd udało wam się wytrzasnąć taki świetny materac ?? - zapytał Andras
- Aaa... Dla was przepłynąłem całe jezioro. - odpowiedział Fede
- A no właśnie skąd ty tak dobrze umiesz pływać ?? - zapytała Naty
- Wiecie to kiedyś była taka moja obsesja. Od 3 do 5 roku życia interesowałem się końmi jako mały chłopiec zdobywałem nagrody wiecie mistrzostwa itp. Od 5 do 8 to było właśnie pływactwo. Różne zawody, medale, puchary. Później było kolarstwo 3 lata czyli skończyłam z tym jak miałem 11 lat bo spodobało mi się karate więc trenowałem je do 13 roku życia. Zdobyłem wszystkie pasy do zielonego. Następnie był boks właśnie od tego mam te wszystkie blizny. Gdy miałem 15 lat zacząłem tak poważnie zajmować się muzyką, bo przez całe życie tam coś śpiewałem komponowałem itp, ale dopiero wtedy zaczęłam się ją interesować na poważnie. A teraz mam obsesje na punkcie Ludmi <3 - uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek. Ja za to zrobiłam się cała czerwona.

^^ PO POŁUDNIU ^^

Po południu nie mieliśmy co robić więc poszliśmy na lody i do sklepu. Federico wszystkim postawił po jednej gałce dodatkowo. Każdy wziął zupełnie inne smaki. Po lodach poszliśmy do sklepu po drewno kiełbaski itp. Ponieważ Fede i Leon wymyślili ognisko na wieczór. Mi się bardzo spodobał ten pomysł.

^^ WIECZOREM ^^

Tak jak już mówiłam wieczorem było ognisko. Śpiewaliśmy jedliśmy i świetnie się bawiliśmy. Późnym wieczorem ja, Federico, Leon, Viola, Nata i Maxi siedzieliśmy w salonie. Ja opierając się o ramię Fede prawie usypiałam więc poszłam spać. Niestety o trzeciej w nocy obudziły mnie jakieś hałasy. Strasznie się bałam więc obudziłam Federico który leżał obok i powiedziałam mu co się stało, a on szybko wstał z poszedł obudzić Leona i Maxiego. Chłopaki zeszli na dół tam był ...

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

I jak liczę na szczere opinie czy się podobało <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*ROZDZIAŁ 24*

Za nie całe 4 dni miał się odbyć występ. Gdy się obudziłam była godzina 8 : 00. Poszłam do studia tam czekał na mnie Fede.
- Hej słonko...<3 - powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Hej Fede. Jak tam z Leonardo ?? - zadałam pytanie łapiąc go za rękę.
- Dobrze aleeee... - chciał dokończyć, ale Beto przechodząc objął nas i zaciągną do sali gdzie był Pablo i inni uczniowie.
- O Ludmiła i Fede ! Dobrze, że już jesteś - okrzyknął Pablo, gdy weszłam do klasy.
- Mam dla Was niespodziankę... Jedziemy na trzydniową wycieczkę ! - przez klasę od razu przeszły okrzyki radości.
- A gdzie ? - niespodziewanie wyskoczył Andres.
- Nie mogę na razie podać dokładnych danych, jedynie powiem, że jedziemy w teren. Będzie to coś w rodzaju obozu. Spać będziemy w domkach campingowych więc nie przejmujcie się robactwem. Wyjeżdżamy jeszcze dzisiaj ! - wszyscy wydali się lekko zdziwieni - Spokojnie, już dawno powiadomiliśmy Waszych rodziców, dla Was to miała być niespodzianka. Wszyscy się ucieszyli i zaczęli omawiać to co będziemy robić na wyjeździe. Nie udzielałam się zbytnio. Zajęcia minęły dosyć szybko więc poszłam do domu się spakować. Wieczór minął dość spokojnie Federico przyjechał do mnie i oglądaliśmy jakiś film.

^^ NASTĘPNY DZIEŃ ^^

Powoli otwarłam oczy. Coś mną zatelepało. Okazało się, że jadę autokarem i wjechaliśmy na obsypany starymi kamieniami wjazd do ośrodka kempingowego. Obok mnie siedział Federico. Uśmiechnęłam się gdy go zobaczyłam.
- Moja księżniczka już wstała ? - spytał, posyłając przy tym uśmiech dzięki któremu zawsze mam wrażenie że zaraz zemdleje.
- Hehe, nawet nie pamiętam żebym zasnęła. - zaśmiałam się.


- Jak to ? Nic nie pamiętasz ? Przed autokarem wyrywałaś się tacie i mówiłaś, że może Ci nawet zabrać wszystkie buty, ale ty się stąd nigdzie nie ruszasz - parodiował moją scenę przed Studiem i powiem, że wychodziło mu to idealnie, bo zaczynałam sobie przypominać to i owo. - W końcu jakoś wsadziliśmy cię tutaj, ale musiało pomagać chyba pół studia. Dziewczyno ! Ty byś mogła być zapaśniczką albo grać w Rugby. Pary to ty masz ! I to sporo ! Patrz ! Mam jeszcze twoje pazury wbite w rękę - odsłonił rękaw.
- O jezuniu ! Tak Cię przepraszam ! - poczułam się strasznie zażenowana i zaczęło mnie gnębić poczucie winy.
- Spoko, nic się nie stało. Na szczęście potem z nikim nie chciałaś rozmawiać, przytuliłaś się do mnie i zasnęłaś. - posłałam mu kuksańca w ramie.
- Auć ! Osz ty ! - udawał zagniewanego i rzucił się na mnie. Zaczął mnie gilgotać.
- Przestań ! Przestań ! - próbowałam się wyrwać z jego objęć, nie mogąc przestać się śmiać. Cały autokar zwrócił oczy ku nas i wybuchnął śmiechem. Gdy Federico przestał mnie łaskotać ja szybko przyciągnęłam go do siebie i namiętnie pocałowałam.
- Hej ! Zakochańce ! Wysiadamy ! - krzyknął rozweselony Maxi.
Federico niechętnie odsunął się ode mnie. Wziął nasze walizki i wyszliśmy z autokaru. Od razu poczułam się lepiej. Tu jest o wiele lepiej niż w mieście jest świeże powietrze i w ogóle. Poszliśmy do naszych domków ja dzieliłam pokój z Fede, a domek z Violą, Leonem, Maxim, i Naty. Gdy wszyscy się wypakowali postanowiliśmy iść nad jezioro.

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Sorki że takie krótkie, ale cóż jakoś nie mogłam nic wymyślić <3
Ale co podoba się ??
Następny jutro około 11 : 00 :3
 

 
*ROZDZIAŁ 23*

Federico poszedł do Pablo z pomysłem żebym przy piosence nie tańczyła tylko siedziała. Gdy Fede przyszedł do sali miał smutną minę ja od razu wiedziałam o co chodzi. Fede zawiózł mnie do domu i powiedział że ma jeszcze tylko zajęcia z Beto, ale gdy tylko zajęcia się skończą od razu do mnie przyjedzie. Gdy Federico pojechał na zajęcia ja usiadłam na łóżku i zadzwoniłam do Naty. Ona była zajęta i nie mogła ze mną porozmawiać. Nie miałam nic do roboty więc cała w łzach położyłam się do łóżka i zasnęłam. Gdy się obudziłam była godzina 16 : 00. Gdy się odwróciłam ujrzałam Fede.
- Fede co ty tu robisz ?? - zdziwiona zapytałam
- Czekałem aż wstaniesz. - wyjaśnił mi Federico gładząc mnie po policzku
- Ale chyba nie siedziałeś tu całe cztery godziny co ?? - wstając z łóżka i wpatrując się w Federica
- A czemu nie to była dla mnie przyjemność patrzeć jak ty śpisz. - Pocałował mnie. Odczułam motyle w brzuchu tego mi było trzeba. Czułość Federico to najlepsze lekarstwo na moje uczucia. Po 20 minutach przygotowałam się i wyszłam na spacer z Federico.
Spacerując po parku spotkaliśmy płaczącego Leonardo który wygląd jakby przed kimś uciekał. Gdy nas zobaczył pobiegł w stronę nas i przytulił się do Federica.
- Leo co się stało dlaczego płaczesz ?? - zapytał zaniepokojony starszy brat.
- Te...te...te... - nie mógł się wysłowić, aż nagle pięciu chłopaków w wieku Leo podbiegło do nas i zaczęło przedrzeźniać Leonardo
- Oooo... Mały Leoś popłakał się i pobiegł do braciszka... - zaczęli krzyczeć płakać jak Leo i go denerwować.
- A wy to co na przykład jak ja bym tylko was dotknął to od razu polecieli byście do rodziców z płaczem. - zaczął bronić Leo Fede
- Uuuuu... A ty co popisujesz się przed swoją dziewczyną cooo...?? - zaczęli przedrzeźniać Federico.
- A co zazdrościcie też chcieli byście mieć taką piękną i utalentowaną dziewczynę. - Federico zaczął kłócić się z dziewięciolatkami na mój temat. Po 5 minutach kłótni w końcu poszliśmy do domu. Gdy weszliśmy do pokoju Fede chłopak rzucił się na łóżko i zaczął wzdychać.
- Ooooh... Nie wiem dlaczego te dzieci zaczęły przedrzeźniać Leonardo. - Federico mówiąc to zaczął się denerwować, ale również był zaniepokojony tą całą sytuacją.
- Nie wiem... może Leo im coś zrobił ? - zapytałam chłopaka siadając koło niego - Ale wiesz teraz to przeszłość. A możeee...Dziś byśmy spędzili ten wieczór we dwoje oglądając jakiś film ?? - zaproponowałam całując mojego chłopaka
- Wiesz słonko jakoś nie mogę zapomnieć o tym co się stało Leonardo. - wyjaśnił Fede. Dziś pierwszy raz widziałam go w takim stanie. Stanie w którym tak bardzo martwi się o Leo. Nagle do pokoju wszedł młodszy brat Federica.
- Wiesz Fede bardzo cię dziękuje za to co dziś zrobiłeś. Gdybyś się nie zjawił nie wiem co by się stało. - mówiąc to Leo przytulił się do Fede. To było takie wzruszające ...

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

I jak ??
Wiem że długo nie było opowiadań ale wychodziłam na dwór bo była ładna pogoda, a gdy usiadłam do komputera coś napisać nie mogłam nic sensownego napisać :\
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*ROZDZIAŁ 22*

Po tym co powiedział mi Federico poczułam się o wiele lepiej. Postanowiłam, że jutro zacznę współpracować z moim "WROGIEM".
Dzisiejszy wieczór spędziliśmy we trójkę czyli ja, Fede i Leo.
Nagle do pokoju weszła Viola.
- Cześć Ludmila w związku z dzisiejszą sytuacją to jeśli nie chcesz ze mną pracować to mi to powiedz a ja przekaże Pablo że porostu nie mogę. - zaproponowała dziewczyna
- Viola dziś Fede powiedział mi coś mądrego. I wesz podjęłam decyzje i jednak podejmę wyzwanie i popracuje z tobą nad tą piosenką. - zdecydowałam wstając z ramion Fede i tuląc się do Violi.

^^ NASTĘPNY DZIEŃ ^^

Rano od razu poszłam do studia. Gdy weszłam do sali tańca podszedł do mnie Federico.
- Hej słonko <3 - powiedział Fede całując mnie w czoło
- Hej teraz mam zajęcia z Gregorio ale potem możemy porozmawiać bo się strasznie. - powiedziałam i puściłam jego rękę. Po zajęciach z Gregorio Fede czekał na mnie w sali Angie. Gdy weszłam od razu go przytuliłam i zaczęłam płakać.
- Co się stało ?? - zapytał zaniepokojony chłopak
- Fede Gregorio powiedział że nie ma szans żebym wystąpiła na przedstawieniu przez te wydarzenie w szpitalu. - mówiąc to zaczęłam jeszcze bardziej płakać i tuląc Fede.
- Moja biedna - pocałował mnie w policzek i jeszcze mocniej przytulił.
- Ale Federico ty nie rozumiesz ten występ dla mnie dużo znaczy po raz pierwszy miałam szanse wystąpić sama. - usiadłam na kolanach mojego chłopaka.
- A może byś nie tańczyła tylko siedziała i grała na pianinie ?? - zaproponował chłopak


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Przepraszam że takie krótkie, ale pisze to o 21 : 00 i jestem dosyć śpiąca. Ale cóż oceniajcie <3
 

 
Przepraszam was ale nie zdążę napisać tego opowiadania może będzie dziś po południu albo wieczorem ((

PRZEPRASZAM !!!
 

 
*ROZDZIAŁ 21*

^^ TYDZIEŃ PÓŹNIEJ ^^

Już dzisiaj miałam na tyle siły, żeby wyjść ze szpitala. Te dwa tygodnie były koszmarne. Spędziłam je w nudzie, szpitalnej rutynie i zdenerwowaniu. Wszystko skończyło się, niczym w bajce. Książę uratował swoją księżniczkę, złoczyńca trafił do wiezienia i para żyła długo i szczęśliwie… W moim życiu 99% sytuacji tak się kończy, nie oszukujmy się. Ale szczęśliwego zakończenia tej przygody nie byłam pewna i nikt nie był w stanie jej mi obiecać. Starałam się zapomnieć o tym koszmarze. Rozmowa z przyjaciółkami, tatą i psychologiem bardzo mi pomogła. Po wyjściu ze szpitala pojechałam z Fede do mojego domu. Gdy wzięłam prysznic, uczesałam się i umalowałam.
Pojechaliśmy nowym samochodem Fede do studia. O 11 : 00 miały zacząć się zajęcia z Pablo.
- Witajcie dzieciaki - powiedział Pablo - O Ludmila w końcu jesteś ktoś ci chyba przekazał wiadomość że zaśpiewasz własną piosenkę ?? - zapytał
- Tak Leon przekazał to Fede, a Fede mi. - powiedziałam
- To świrnie, a masz już może kawałeczek tej piosenki ?? - dopytywała się mężczyzna
- Tak już ją nawet skończyłam jest ona o miłości <3 - powiedziałam Pablo
- To doskonale mogła byś nam kawałek zaśpiewać ?? - zapytał się Pablo
- Jasne - bez zastanowienia zgodziłam się


- Ludmila piosenka jest świetna tylko mogłabyś poprawić troszeczkę słowa możeee... Viola ci pomorze ! - powiedział Pablo po zaśpiewaniu piosenki
- COOO ?! CZEMU ONA ?! - zdenerwowana zaczęłam krzyczeć
- Ludmila uspokój się ona ci tylko pomorze nic więcej to ty ją zaśpiewasz
- To co ona mi pomorze bo co ?? Jest gwiazdą U - MIX czy dlatego ,że jest lepsza ?? - mówiąc to miałam łzy w oczach poddenerwowana wybiegłam z sali w stronę domu. Federico wybiegając za mną z zajęć zaczął mnie gonić.Obok Studia jest mała restauracja usiadłam przy stoliku i zaczęłam płakać. Po chwili dosiadł się do mnie Fede.
- Ludmila dlaczego wybiegłaś tak nagle z zajęć ?? - zapytał się chłopak
- Fede chodzi o to, że jak zawsze coś zrobie to ktoś mi musi w tym pomagać, a zawsze to jest oczywiście Viola. Po prostu czuje się niedoskonała jakbym dopiero zapisała się do studia i nie umiała nic zrobić. - mówiąc zaczęłam jeszcze bardziej płakać, a Federico zaczął się śmiać.
- Wiesz Ludmi mi się wydaje że Viola ci zawsze pomaga ponieważ ona chce być lepsza i pracować z taką gwiazdą jak ty. Dlatego ją wybrano do U -MIXU żeby jej pomóc w rozwinięciu kariery tobie to nie potrzebne. Ty pójdziesz do byle jakiej wytwórni i cie przyjmą, bo jesteś świetną piosenkarką oraz doskonałą dziewczyną <3 <3 <3

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

I jak podoba się. Następny tak za 2 godzinki <3
 

 
*ROZDZIAŁ 20*

Federico dotrzymał słowa nie opuścił mnie chodź by na chwile nawet przez noc spał na krześle obok mojego łóżka <33
Tylko dziś Fede musiał wyjść...
Minęły już dwie godziny… Federico wybiegł ze szpitala całe dwie godziny temu. Tak się o niego martwiłam. Najgorsza była bezradność., z każdą minutą do mojej głowy przybywały coraz to gorsze scenariusze, począwszy od komisariatu i kilku siniaków skończywszy na ciężkich obrażeniach w szpitalu. Nie mogłam wstać, pobiec za nim, powstrzymać go, leżałam obolała, byłam w stanie zdać się jedynie na łaskę losu i czasu. Minuty dłużyły się w nieskończoność. Wykończona oczekiwaniem i nerwami mimo swojej woli zasnęłam i pogrążyłam się w bardzo głębokim śnie. Nagle Federico wbiegł do szpitalnego pokoju.
- Ludmila tak cię przepraszam za to że po tym tajemniczym telefonie bez słowa wybiegłem z pokoju... - tłumaczył się Fede
- Fede pamiętaj nie gniewam się na ciebie tylko się martwiłam, ale dobra nie ważne po co tak nagle wybiegłeś ?? - zapytałam najlepszego chłopaka na świecie.
- Dzwonił Leon powiedział że mam przyjść do parku bo ma mi do przekazania. Przekazał mi że za 3 tygodnie będzie występ na koniec roku i że jak tylko uda ci się wyjść ze szpitala na występ to Pablo chętnie da ci twoje własne 5 minut na scenie do piosenki którą napiszesz ;** - opowiedział mi chłopak
- Naprawdę ?? - chciałam przytulić Fede ale nie dałam rady moje siniaki dały o sobie znać. Federico zauważył mój bul więc on się do mnie zbliżył i pocałował. Ja odwzajemniłam jego uczucie do mnie.

^^TYDZIEŃ PÓŹNIEJ^^

Niestety będę musiała jeszcze tydzień leżeć w tym głupim szpitalu na szczęście Fede jest ze mną ale co raz mniej czasu. Musi chodzić często do studia na próby do spektaklu, ale gdy ma choć chwilę wolnego czasu przychodzi mnie odwiedzić <3 Kiedy Federico był blisko mnie czułam, ciepło w sercu i mogłabym odpłynąć choćby na wieki z nim przy boku. To było takie, takie nie do opisania.
Podczas wolnego czasu zaczęłam pisać piosenkę na koniec roku napisałam dopiero pierwszą zwrotkę i refren ^^

Si es por amor
Doy todo lo que soy

Si es por amor
todo sera verdadero

Esta es mi vida y no la quiero cambiar
Al fin encontre mi lugar
Pero sueno un amor sincero
Alguien que me pueda amar

Yo me conozco y siempre encuentro la manera
No importa cuando y dónde sea
En mi juego esta claro el reglamento
Cuanto lo siento

Ref.:

Yo tengo un plan siempre
Que te envuelve dulcemente
Yo tengo
Sólo amor para dar

Pero si es por amor
Todo sera verdadero
Si es por amor
Doy todo lo que soy
Mi corazón
Es todo lo que yo tengo
Gane y perdi
Nunca me rendi
Porque soy asi
Uoh uoh


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

I jak oceniajcie następny jutro <3333
  • awatar Gość: da się tak pisać ?????????
  • awatar #Chiara: Boskie *__*
  • awatar Gość: Cudny.<3 Czekam na następny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*ROZDZIAŁ 19*

W mrugnieniu oka byliśmy w szpitalu. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że Federico jest taki silny. Miałam tyle szczęścia, że był blisko, bo nie wiem jakby się to skończyło..
- Ludmiła Ferraro, tak ? - moim oczom ukazał się postawny mężczyzna, lekko łysiejący. Sugerowałabym wiek po czterdziestce.
- Tak. - szepnęłam, gdyż ból brzucha nadal paraliżował moje ciało.
- Niech pani się przygotuje do badań oraz kiedy pani dojdzie już do siebie policja panią przesłucha. Chyba rozumiesz, że musieliśmy wezwać policję i twoich rodziców, ponieważ jesteś niepełnoletnia. - mówił lekarz David (tak wyczytałam z plakietki) kartkując zeszyt z wynikami innych pacjentów. Kiwnęłam głową, wciąż nerwowo przegryzając wargę. Nie wiem czemu, ale szpitale, pielęgniarki i otaczające mnie respiratory przerażały mnie. Doktor wyszedł, tuż po nim do sali wparował poddenerwowany Federico. Usiadł tuż koło mnie. Przez dłuższą chwilę wcale się nie odzywał, lecz patrzył głęboko mi w oczy gładząc przy tym moje włosy. Ja też nie miał odwagi wypowiedzieć, ani jednego słowa.
- Jak się czujesz ? - po kilku minutach nareszcie się odezwał.
- Nie dobrze, strasznie boli mnie brzuch. - powiedziałam prosto z mostu, nie kryjąc mojego bólu łapiąc się kurczowo z brzuch.
- Biedulko ty moja.. - uśmiechnął się od ucha do ucha chłopak. Jego uśmiech było jak dla mnie światełko w tunelu. Słońce za chmurami. Wiem, że zabrzmi to staroświecko, ale tak właśnie jest. Nagle zrobiło mi się czarno przed oczami. Wszystko co mnie otaczało, łóżko szpitalne, pielęgniarki, respiratory i Federico znikły w czarnej otchłani. Za wszelką cenę starałam się nie zamykać oczu, ale powieki odmówiły mi posłuszeństwa. Urwał mi się film…
Otworzyłam oczy i pierwsze co ujrzałam to białą ścianę wyłożoną białymi kaflami. Odwróciwszy się na prawe ramię podniosłam wzrok i ujrzałam chłopka bliskiego mojemu sercu. Miał łzy w oczach i nie wyglądał dobrze, byłam pewna, że jest ze mną coś poważnego. Tylko dlaczego Fede tak się o mnie martwił ?
- Co mi się stało ? - spytałam pielęgniarki. Mój towarzysz natychmiast uniósł wzrok, bo dopiero teraz zauważył, ze się zbudziłam.
- Yyy - pani nie wiedziała co powiedzieć. - Nie owijając w bawełnę zemdlała pani przez lekki uraz głowy przy upadku, natomiast nie jest to groźne. Niestety zmartwię panią tym, iż przez uderzenie śledziona pękła w twoim brzuchu i spowodował to krwawienie wewnętrzne. Nie wiedziałam, co to dokładnie znaczy, ale analizując jej wypowiedź musi być to coś poważnego… Wpatrywałam się bez szeptu w Fede który siedział jak na szpilkach..

~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Podoba się ? proszę piszcie ;** Czekam na szczere opinie <333
Następny niedługo
 

 
Hej <33

Następne opowiadanie będzie za 2 - 3 godzinki, bo idę trochę odpocząć od kompa grając na konsoli w Skyrim ^^
 

 
*ROZDZIAŁ 18*

- Ludmiła ? Ludmiła ? - usłyszałam zaniepokojony głos Federica. Słowa odbijały echem się w mojej głowie. Chciałam otworzyć oczy. Spojrzeć na niego, ale moje powieki były zbyt ciężkie by to zrobić. Czułam się jakby spadło na nie sto kilo i nie pozwalało, abym ujrzała mego obrońce. W końcu zebrałam siły i otwarłam oczy. Federico odetchnął z ulgą. Rozejrzałam się dookoła, nadal znajdowaliśmy się w mrocznym zaułku, mężczyzna znikł. Już go nie było.
- Co się stało ? Gdzie on jest ? - spytałam i jednocześnie zdałam sobie sprawę, że leżę na ziemi, oparta o nogi Federica.
- Zająłem się nim - odpowiedział, delikatnie gładząc ręką moje włosy.
- Ale nic Ci się nie stało ? - zapytałam mojego bohatera
- Na prawdę ? To ciebie jakiś dryblas zaatakował - wzdrygnął się - A ty się pytasz, czy nic mi nie jest ?
- Martwię się o Ciebie - uśmiechnęłam się lekko. - Chociaż, widziałam Cię z tą dziewczyną... - na samą myśl o tym zdarzeniu łzy napłynęły mi do oczy.
- Nie martw się rozmawiałem z Fran, ale o tym żeby odwołała piosenkę w której miałem razem z nią zaśpiewać, bo zapisała nas bez mojej zgody i o tym by trzymała się od nas z daleka <3 - wytłumaczył się Federico. - Gdy otworzyłem tylne drzwi usłyszałem huk podbiegłem i gdy zobaczyłem go przy tobie... Wszystko się we mnie zagotowało. I wtedy.... On Cię uderzył, nie darowałem mu tego. - zacisnął dłonie w pięści - Kiedy się z nim rozprawiłem, uciekł.
- Tak Ci dziękuje. To takie... - Chciałam wstać, aby my podziękować, ale moje obrażenia podczas napadu dały o sobie znać. Fede zaraz to zauważył. Zaniepokojony wstał i wziął mnie na ręce.
- Musimy Cię zanieść do szpitala. Bardzo boli ? - zapytał chłopak.
Odsłoniłam lekko koszulkę, aby zobaczyć mój brzuch. Na środku widniał wielki siniak. Dotknęłam go...
- Auć ! - syknęłam.
- Wszystko będzie dobrze, lekarze się tobą zajmą, a ja nie opuszczę Cię ani na chwilę...<3


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Podoba się? proszę piszcie ;** Czekam na szczere opinie <333
 

 
Hej nie mam co robić więc tak za 15 min. będzie następny rozdział
 

 
*ROZDZIAŁ 17*

Po zakończeniu piosenki usiadłam z Fede przy stoliku. Chłopak poszedł przynieść nam coś do picia. Przy barze stała Fran. Fede zaczął z nią rozmawiać zaniepokoiło mnie to. Postanowiłam wyjść się przewietrzyć. Federico, gdy skończył rozmawiać z Fran i przyniósł napoje zauważył że mnie nie ma. Gdy wyszłam za tyły kubu śmietniki zaczęły hałasować strasznie się bałam postanowiłam wejść spowrotem do środka gdy nagle przed oczami pojawił mi się mężczyzna w czarnej kominiarce.Zamarłam. Nie wiedziłam co mam zrobić.
- No jak tam malutka ? - usłyszałam odrażający głos.
Czemu taka ślicznotka jak ty, sama szwenda się po mieście o tej godzinie ?
- Nie twój interes ! - wrzasnęłam, nie zdając sobie sprawy z tego co ja wyprawiam.
- Oj ! Nie miła jesteś... - zaśmiał się szyderczo. Ale wiesz co ? Wyglądasz mi dzianą. Oddasz mi swoją torebeczkę i będzie po sprawie.
-Zapomnij ! Ty wiesz ile ona kosztowała ? - plotłam głupoty bez sensu. Przecież on mógł mnie w każdej chwili zaatakować !
- Słuchaj. Mogłaś mi oddać tę torebkę pod dobroci, ale jeśli nie... To odbiorę ci ją siłą !
Rzucił się na mnie. To wszystko działo się tak szybko. Popchnął mnie w stronę muru i przycisnął mocno swoim ciężarem. Przez moje plecy przeszedł przerażający ból. Już chciałam krzyknąć, gdy nagle usłyszałam dobrze mi znajomy głos. Nie musiałam otwierać mocno zaciśniętych ze strachu oczu, by się przekonać, że kilka metrów dalej stał Federico.
- Puść ją i to już ! - krzyknął chłopak
- Pff ! - Mój napastnik niczym się nie przejął, wręcz miałam wrażenie, że bawi go ta sytuacja. Chciał pokazać, że nic mu nie zrobimy. Tylko, że moim kosztem. Uderzył mnie kolanem z całej siły w brzuch. Ból był tak mocny, że straciłam przytomność. Zanim odpłynęłam, widziałam gniew na twarzy Federica. Był wściekły. Rzucił się na napastnika. Jeszcze nigdy nie widziałam go w takiej euforii...


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

I jak podoba wam się ??
Czekam na szczere opinie ;***
+ Przepraszam, że zdjątko nie pasuje do rozdziału
  • awatar Gość: Rany. ten rozdział jest świetny. ;3
  • awatar Gość: SUPER BLOG
  • awatar #Chiara: Świetne *.* Kocham twoje opowiadania :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›